Lockheed D-21, czyli science-fiction na żywo
Dnia 25 stycznia 2011, kategoria: Turystyka | Komentowanie nie jest możliwe
Przedsiębiorstwo Lockheed to producent jednych z najbardziej znanych – i najbardziej przerażających – maszyn, jakie wzbiły się w przestworza w XX wieku. Należy do nich model D-21, który w swoim czasie był tworem przeniesionym do rzeczywistości z kart powieści fantastycznych.
To samolot, którego nie chciałyby ani standardowe, ani nawet tanie linie lotnicze. Dlaczego? Bowiem nawet jeśli oferujemy podróżnikom bardzo tanie bilety lotnicze, to nikt nie kupi ich na podróż pojazdem, w którym nie przewidziano miejsca dla pilota, a co dopiero dla pasażerów. D-21 był samolotem bezzałogowym, co nie znaczy że mniej skutecznym w ramach swoich zastosowań.
D-21 to tzw. UAV, czyli Unmanned Aerial Vehicle, czyli bezzałogowy pojazd powietrzny, zaprojektowany w latach 60., a służący do celów rozpoznawczych. Była to niewielka konstrukcja, wznoszona w powietrze przez samolot Lockheed M-21, lub – w późniejszych wersjach – przez popularne bombowce B-52. Po odłączeniu się od pojazdu-matki, sterowany zdalnie D-21 mógł niezauważony wykonywać loty nad obszarem należącym do nieprzyjaciela, a także wykonywać fotografie terenu.
Stworzenie takiej maszyny było konieczne, gdyż każda próba zbadania terytorium Związku Radzieckiego, nawet bez naruszania przestrzeni powietrznej, niosła ze sobą bardzo duże ryzyko przechwycenia przez sowieckich pilotów. Założono więc, że mały, pokryty warstwą odbijającą wiązkę radiolokacyjną pojazd będzie w stanie wykonać zdjęcia i powrócić nad bezpieczny teren, a następnie wylądować z wykorzystaniem spadochronu.
Faza projektowa nie obyła się bez wypadków. Dopiero w trakcie testów zauważono, że odłączenie się od samolotu-matki w locie powoduje turbulencje, zaś mniejsze prędkości niosły ze sobą ryzyko awarii bezzałogowej maszyny. Jedna z takich awarii doprowadziła do uderzenia w „matkę”, co doprowadziło do jej zniszczenia; piloci na szczęście zdążyli się katapultować.
D-21 dobrze służył swoim konstruktorom, o czym świadczy fakt, że pozostawał tajny przez trzydzieści lat – aż do roku 1993. Dziś można zobaczyć zabytkową już konstrukcję w Narodowym Muzeum Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, znajdującym się Dayton, Ohio.